Ji Sung i reszta, czyli subiektywnie o „Kill Me, Heal Me”

Pewnego dnia ktoś podrzucił mi taką myśl: „Skoro jesteś zagorzałą fanką dram i namiętnie poświęcasz czas na długie maratony na komórce, może spróbujesz sił w pisaniu recenzji?”.
Zaczęłam się zastanawiać: „Czy każdy jest w stanie napisać recenzję? Czy ja mogę to zrobić? Czy dam radę? O czym mam napisać?  Czy ktoś to przeczyta? Czy się spodoba?”.
Te wszystkie pytania bzyczą w mojej głowie jak pszczoły w okresie kwitnienia. Mogę je zignorować, albo  zamknąć oczy, wziąć dwa głębokie oddechy i zacząć.

Formalności.

Tytuł oryginalny: 킬미, 힐미
Tytuł (latynizacja): Kilmi, Hilmi 
Na podstawie: pomysł oryginalny
Gatunek: komedia romantyczna, fantasy, psychologiczny
Liczba odcinków: 20
Nadawca: MBC
Scenariusz: Jin Soo Wan
Reżyseria: Kim Jin Man, Kim Dae Jin
Obsada:
Ji Sung jako Cha Do Hyun / Shin Se Gi / Perry Park / Ahn Yo Sub / Ahn Yo Na / Nana /
Mysterious X
Hwang Jung Eum jako Oh Ri Jin
Park Seo Joon jako Oh Ri On
Oh Min Suk jako Cha Ki Joon
Kim Yoo Ri jako Han Chae Yeon

Tytułem wstępu.

W zasadzie jedynym powodem, dla którego sięgnęłam po „Kill me, Heal me, jest wyjątkowy mężczyzna. Zarówno jego powierzchowność, jak i umiejętności aktorskie, zawsze wprawiają mnie w zachwyt. Mowa oczywiście o Ji Sungu. Miałam pewne wątpliwości po przeczytaniu opisu dramy, ale na szczęście okazały się one nieuzasadnione. Dziwią mnie również zasłyszane niezbyt przychylne opinie. Mnie produkcja ta ugościła hojnie i nie żałuję czasu poświęconego na jej oglądanie.

Kilka słów o fabule.

Cha Do Hyun cierpi na zaburzenia dysocjacyjne osobowości. W wyniku zdarzeń, które miały miejsce, gdy był zaledwie siedmiolatkiem, wytworzył się u niego mechanizm obronny w postaci wielorakiej osobowości. Cechą typową opisywanego zaburzenia jest wystąpienie u jednej osoby przynajmniej dwóch różnych osobowości, które zazwyczaj nie mają pojęcia o  swoim istnieniu. Nie tylko wzorce ich zachowań są odmienne, każda osobowość ma odrębną tożsamość, wspomnienia a nawet płeć. I tak też dzieje się w przypadku Cha Do Hyuna. Niewątpliwie dla uatrakcyjnienia fabuły, scenarzysta posunął się dużo dalej, zamiast dwóch, tworząc aż siedem różnych osobowości.

mbc-kill-me-heal-me_title-mp4_000006131

Głównym wątkiem dotyczącym zmagania się z chorobą naszego bohatera jest walka pomiędzy Cha Do Hyunem, a najbardziej niezależnym z jego alter ego,  Shin Se Gim, który chce żyć własnym życiem, najchętniej skutecznie pozbywając się swojego „właściciela”.
Pozostałe osobowości nie są aż tak dominujące, nie mniej dochodząc do głosu, każdorazowo starają się ugrać jak najwięcej i regularnie powodują problemy. Jedynym wyjątkiem jest tajemniczy Mysterious X, którego celem jest pogodzenie ich wszystkich ze sobą.

Skoro to komedia romantyczna, mamy i uczucie.  Rodzi się ono pomiędzy Do Hyunem a młodą psychiatrą, Oh Ri Jin. Już w pierwszym odcinku dwukrotnie krzyżują się ich drogi: raz na lotnisku, raz w klubie. Mamy tu troszkę nieporozumień, wynikających zarówno z niezbyt wybrednych żartów brata Ri Jin, jak i faktu, że spotyka ona, nie jedną, a dwie walczące ze sobą osobowości. Summa summarum, Ri Jin, zostaje prywatnym lekarzem Do Hyuna i pomaga zmierzyć mu się zarówno z przeszłością, jak i niesfornymi osobowościami. Cieniem tej dwójki jest wspomniany już brat, Oh Ri On, bliźniak Ri Jin. Popularny pisarz ukrywający się pod pseudonimem Omega, właśnie Do Hyuna wybrał sobie za wzorzec do swojej nowej powieści. Zaintrygowani? Mam cichą nadzieję, bo o fabule nie zamierzam napisać już ani słowa więcej.

Dlaczego warto.

Przede wszystkim dlatego, że to naprawdę fajna rozrywka. Jak na komedię przystało, mamy tu sporo zabawnych sytuacji i nieporozumień. Uśmiałam się nie raz do łez, szczególnie w momentach, gdy do głosu dochodziła Yo Na, nastoletnia osobowość płci żeńskiej, obsesyjnie zakochana w Ri Onie. Z niebywałą lekkością drama traktuje poważny problem  zaburzeń dysocjacyjnych. Nie bagatelizuje, ale wykorzystuje je jako ciekawe tło wydarzeń. Spotkałam się z zarzutami, że to nie jest nic nowego i że formuła została już wyczerpana, na pierwszym miejscu wskazując Dr Jekylla i Mr Hyde’a. No i co z tego? Mnie się ten pomysł podoba.
Ji Sung jest genialny we wszystkich siedmiu odsłonach. Jest absolutnie wiarygodny, niezależnie czy wciela się w wystraszoną siedmiolatkę tulącą misia, zbuntowaną nastolatkę, wesołego czterdziestolatka ze skłonnością do majstrowania, niebezpiecznego Se Giego, czy regularnie targającego się na swoje życie Yo Suba. On jest wspaniały, a ja kolejny raz przekonałam się, że ten facet to marka i dla niego warto obejrzeć nawet najgorszego gniota.
Dla odmiany, Hwang Jung Eum, wcielająca się w rolę Ri Jin, doprowadzała mnie do szału. Nie twierdzę, że jej grze aktorskiej można wiele zarzucić. Nie, wydaje mi się, że dokonała poprawnego wyboru zawodu. Nie mniej jej ekspresja niejednokrotnie powodowała u mnie silną reakcję alergiczną. Prezentowane wrzaski, piski i dzikie podskoki były zazwyczaj nieadekwatne do sytuacji i kompletnie nie pasowały mi do faktu, że bohaterka jest psychiatrą.

Kolejnym atutem tej dramy jest ścieżka dźwiękowa. Absolutnie zakochałam się w nagrodzonym na 2015 Korea Drama Awards „Auditory Hallucination” w wykonaniu Jang Jae In. Posłuchajcie i oceńcie sami.

Drugim utworem, którego mogę słuchać do upadłego, jest „Manchurian Violet”, w którym rozbrzmiewa, seksowny jak cała reszta, głos Ji Sunga:

Reasumując. Mnie ta drama przykuła do komórki na okrągłe dwadzieścia godzin. Powinniście jednak wiedzieć, że jestem niezbyt wymagającym widzem, małomiasteczkową nauczycielką, nie zaś krytykiem filmowym.
Mam nadzieję, że udało mi się zachęcić choć jedną osobę do obejrzenia tej dramy.

Z polskimi napisami dostępna jest w kilku miejscach, np. na viki.com, jeśli jednak stawiacie na jakość, polecam strony Drama Online i Drama Queen, niestety dostępne są tam tylko odpowiednio pięć i cztery pierwsze odcinki.

Moja subiektywna ocena: 9/10

A na deser zwiastun:

~tomasia

Reklamy

2 thoughts on “Ji Sung i reszta, czyli subiektywnie o „Kill Me, Heal Me”

  1. Anka pisze:

    Dramę świetnie się ogląda choć porusza bardzo poważny problem jakim jest to, w jaki sposób człowiek dla człowieka może być bezwzględny i bestialski. Niestety, konsekwencje zawsze ponosi ofiara. Co do gry Ji Sunga, to nie ma co się rozwodzić, klasa sama w sobie. Główna bohaterka – irytująca na maxa. Zastanawiam się czemu postać została tak skonstruowana. Przecież materiał był doskonały.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s