Co ja widzę? Czyli subiektywnie o „The Girl Who Sees Smells”.

 

Od kilku dni w mojej głowie znowu odbywa się intensywny wewnętrzny monolog. Tym razem dokładnie wiem „co?”, nie bardzo jednak wiem „jak?”. Dlaczego? Otóż oglądając dramę, o której chcę Wam dziś opowiedzieć, dobrych kilka odcinków zajęło mi, posługując się językiem współczesnej młodzieży, rozkminienie „kto zabił?”. Czy uda mi się utrzymać tajemnicę? Zobaczymy.

Formalności.

Tytuł oryginalny: 냄새를 보는 소녀
Tytuł (latynizacja): Naemsaereul Boneun Sonyeo
Na podstawie: manhwy internetowej „The Girl, Who Sees Sment”  autorstwa Man Chi.
Gatunek: romans, komedia, fantasy, kryminał
Liczba odcinków: 16
Nadawca: SBS
Scenariusz: Lee Hee Myung
Reżyseria: Baek Soo Chan
Obsada:
Park Yoo Chun jako Choi Moo Gak
Shin Se Kyung jako Choi Eun Sul / Oh Cho Rim
Yoon Jin Seo jako Yu Mi
Nam Goong Min jako Kwon Jae Hee
Song Jong Ho jako Chun Baek Kyung

Tytułem wstępu.

Sięgnęłam po tę dramę, spodziewając się swojego ulubionego gatunku. Jeśli zobaczę określenie „romans” lub „komedia romantyczna” na pierwszym miejscu, zakładam niezbyt skomplikowaną rozrywkę na błogi weekend na kanapie po tygodniu pracy. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że romans owszem jest, ale zamiast niego na pierwszy plan wysuwa się intrygujący kryminał, z psychopatycznym mordercą w roli głównej, który zupełnie odwrócił moją uwagę od całej reszty.

Kilka słów o fabule.

Główną bohaterkę, Choi Eun Sul, poznajemy, gdy wieczorową porą wraca do domu. Gdy tam dociera, zastaje mężczyznę wlekącego po podłodze jej nieprzytomnych rodzicieli. Pod wpływem impulsu zaczyna uciekać, a z rąk oprawcy „ratuje” ją przejeżdżający samochód, pod którego koła wpada.  Trafia do szpitala w stanie śpiączki. Morderca zostaje z plakietką z jej imieniem w dłoni. Udaje się do szpitala, by dokończyć swe dzieło i podrzyna gardło uczennicy leżącej na izbie przyjęć, Choi Eun Sul… Tak, obie dziewczyny przypadkiem noszą to samo imię.
Nasza bohaterka budzi się ze śpiączki po 193 dniach, jako Oh Cho Rim, córka policjanta w stanie spoczynku, który przygarnia ją, próbując w ten sposób ochronić dziewczynę, jedynego świadka. Jedyną osobę, która widziała twarz mordercy zwanego Kodziarzem, ponieważ swoim ofiarom wycina na nadgarstkach kody kreskowe. Dziewczyna budzi się w stanie amnezji, zyskuje jednak wyjątkową umiejętność: Widzi zapachy…

tumblr_nmbnewetax1sjkej5o1_500

Drugą wiodącą postacią jest Choi Moo Gak. Po śmierci ukochanej siostry, traci zmysły i to dosłownie. Przestaje odczuwać cokolwiek. Smak, zapach, ból. Aby odnaleźć mordercę siostry, trafia do policji, gdzie wszelkimi sposobami z drogówki stara się dostać do grona detektywów.
Jak zapewne się domyślacie, drogi tej dwójki się krzyżują. Nie będę opisywała okoliczności, by nie psuć przyjemności oglądania, dodam jednak, że umiejętności dziewczyny pomagają policjantowi zdobyć upragnioną posadę detektywa i zacząć mozolne dociekanie prawdy, co i dlaczego przydarzyło się jego siostrze. Moo Gak pozbawiony zmysłów i Cho Rim obdarzona nimi w nadmiarze stanowią od tej pory team, który bez większych problemów, rozwiązuje sprawy kryminalne, z którymi nie radzą sobie inni detektywi.

Mówiłam, że to romans? No tak i nie trzeba być Sherlockiem, aby sobie dopowiedzieć, że uczucie zrodzi się właśnie między tą dwójką.
I to by było na tyle, reszty dowiecie się, oglądając tę dramę. Man nadzieję, że pod wpływem mojej opinii zrobi to co najmniej jedna osoba.

Dlaczego warto.

Przede wszystkim dlatego, że ta drama potrafi zaskoczyć. W momencie gdy już wszystko wydaje się oczywiste i na wyciągnięcie ręki, nagle dzieje się coś niespodziewanego. Nasz tajemniczy Kodziarz wodzi za nos policję w takim stylu, że szczęka z wrażenia opada, znajduje się zawsze o mały kroczek przed nimi. Jest mistrzem kamuflażu i iluzji. A chłopaki (i dziewczyny) gonią w piętkę. Widz patrzy na to z niedowierzaniem i sam nie wie, czy kibicować policjantom, czy temu, poniekąd niesamowitemu, mężczyźnie. Teraz moi drodzy wypada napisać o odtwórcy roli psychopatycznego mordercy. Ja wiem, że mówiąc o walorach artystycznych odtwarzanej roli, powinnam wymienić nazwisko aktora. Nie mniej jeśli to zrobię, wszystko stanie się jasne. A tego nie chcę, więc nie zrobię. Natomiast powiem, że facet stworzony jest do ról psychopatów. Jego spokój, anielski uśmiech i niewinne spojrzenie są idealne, kompletnie mylące, gdy zaś w jego oczach pojawia się błysk okrucieństwa, jest w tym tak wiarygodny, że dostajesz ciarek na całym ciele. Naturalne walory tego aktora dużo lepiej sprawdzają się w takich właśnie kreacjach, kompletnie zaś giną wtedy, gdy odtwarza rolę „grzecznego chłopca”. Widziałam go w jednych i drugich i z całą stanowczością twierdzę, że w tych drugich wypada zwyczajnie mdło. Do tego stopnia, że gdy zachwycona rolą w tej dramie, szukałam innych z jego udziałem, totalnym zaskoczeniem było dla mnie, że widziałam go w TRZECH innych dramach! I nie zapamiętałam, ani ślicznej fizjonomii, ani gry aktorskiej. Szok!

Ponieważ to również komedia, drama obfituje w szereg naprawdę zabawnych sytuacji. Uśmiałam się nie raz a wątki komediowe stanowią idealną przeciwwagę do dramatycznych i brutalnych wydarzeń, będących, bądź co bądź, głównym tematem tej dramy. Wątek romantyczny jest nienarzucający, a sytuacja emocjonalna między bohaterami rozwija się w sposób naturalny, również stanowiąc tło i pozytywne przeciwieństwo głównego wątku.

Aktorstwo całej obsady na przyzwoitym jak dla mnie poziomie. Nie znalazłam tu w zasadzie niczego, do czego moje oko mogłoby się przyczepić, choć generalnie uważam, że mamy tu teatr jednego aktora. A może jestem jednak zbyt subiektywna?

Jest to również jedna z niewielu dram, których bym nie skracała. Do ostatniego odcinka akcja toczy się żwawo, z bardzo wieloma zwrotami i trzyma w dobrym napięciu. Gdybym jednak miała się do czegoś doczepić, to ostatnie pół godziny kręcone ciut na siłę. Tak, jakby ktoś przypomniał sobie w ostatniej chwili, że to miała być przede wszystkim komedia, co mnie osobiście popsuło nieco odbiór całości.

W poprzedniej recenzji uznałam, że jednym z atutów była ścieżka dźwiękowa. W „Dziewczynie” kompletnie nie odnotowałam istnienia takowej! Szczerze mówiąc nie wiem, czy to zasługa fabuły, która bez reszty mnie pochłonęła, czy nijakości muzyki. Pora przekonać się, jak jest naprawdę.

OST nr 1 jest bardzo przyjemny, nienarzucający, rozumiem dlaczego go nie pamiętam 😉

Ta z kolei jest idealnie w moim guście. To właśnie koreańskie dramy rozmiłowały mnie w połączeniach rapu i pięknego kobiecego wokalu.

Wszystkie pozostałe piosenki są dla mnie równie nijakie jak pierwsza, więc nie będę Was nimi raczyć, bez większego problemu znajdziecie je w sieci. Na pewno jednak ścieżka dźwiękowa na kolana nie rzuca, stanowi za to idealne tło i tym samym doskonale spełnia swoje zadanie.

Podsumowując. Mnie ta drama przede wszystkim zaskoczyła. Spodziewając się infantylnego komroma, trafiłam na intrygujący kryminał i mimo iż nie jest to mój gatunek, nie mogłam się oderwać od niego do samego końca. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do sięgnięcia po tę pozycję.

Online z polskimi napisami drama jest dostępna w kilku miejscach, takich jak Drama Online czy viki.com. Jeśli wolicie oglądać offline, polecam HanaKuori & BakaFansubs.

Moja subiektywna ocena: 9/10

Na koniec tradycyjnie zwiastun:

~tomasia

Reklamy

2 thoughts on “Co ja widzę? Czyli subiektywnie o „The Girl Who Sees Smells”.

  1. Azulaya pisze:

    Wiem, że pewnie oczekiwałabyś dłuższego komentarza, ale to nie o tak późnej porze, gdy jeszcze nie doczytałam recenzji do końca. Rozbawił mnie pseudonim mordercy. Kodziarz. Jak to świetnie wpasowuje się w polskie polityczne nastroje. 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s